Ochotnicza Straż Pożarna Siedlęcin.

Ochotnicza Straż Pożarna Siedlęcin.


Początki organizacji ochrony przeciw – pożarowej w powiecie Jelenia Góra i na całym Dolnym Śląsku.

21 kwietnia 1945 roku przybyła z Kielc grupa operacyjno-pożarnicza, która miała na celu zorganizowanie ochronyIMG_8657 przeciwpożarowej na Dolnym Śląsku. Każda miejscowość chciała mieć swoją straż również Bobrowice (Siedlęcin). W październiku 1945 roku powołano komendantów z pośród najbardziej doświadczonych osób w gminie – i tak Rejon Vill – do którego należał Siedlęcin (teren Gminy Bobrowice) powołano Ogniomistrza pożarnictwa Eugeniusza Strylińskiego – był to pierwszy komendant po wyzwoleniu – na rejon Bobrowic (Siedlęcin).

W 1946 roku podczas akcji przesiedleńczej tereny kotliny opuściło 60 tysięcy Niemców, Cały teren wymagał ochrony w celu zabezpieczenia sprzętu, zwłaszcza, że grasowali szabrownicy zagarniający poważne mienie i powodujący pozornie pożary.

Ale byli wśród napływającej ludności i tacy którzy z sobą przywieźli umundurowanie strażackie. Do Siedlęcina (dawne Bobrowice) strażacy przywieźli nawet Sztandar Ochotniczej Straży Pożarnej LWÓW – Hołosko Małe. Liczyli się ludzie z doświadczeniem strażackim oraz młodzi pełni zapału do pracy społecznej i żołnierze rezerwiści i byli partyzanci, którzy wnieśli dyscyplinę i wspaniałą organizację.

W pierwszych latach wykorzystywano umundurowanie po członkach OSP niemieckiej straży, na tych mundurach polscy strażacy – umieszczali emblematy pożarnicze, które ukazały się w handlu. Strażacy kilku OSP również w Siedlęcinie od pierwszych dni używali rogatywek miękkich przywiezionych na nowe miejsce osiedlenia. W miarę uzyskania środków finansowych głównie ze składek członkowskich. Wszystkie straże wyposażone w samochody otrzymały pierwsze hełmy polskie typu wojskowego z przymocowanym grzebieniem.

Jedyny w latach 1949 wypadek tragiczny samochodu pożarniczego, który zdarzył się w
Siedlęcinie. Samochód pożarniczy z cała sekcja OSP z Siedlęcina wypadł z drogi – zginęli komendant OSP Andrzej Lach i Jakub Adamczyk członek OSP z Rybnicy. Samochód uległ całkowitemu zniszczeniu.

W roku 1949 została poświęcona motopompa w obecności starosty Wojciecha Tabaki. Od tej pory OSP dysponowało sikawką ręczną i motopompą, która ciągnięta była przez konie, a później przez traktor. Strażnice na początku były 2 były to garaże małe w których trzymano sprzęt pożarniczy. Jedna strażnica znajdowała się na ulicy Górnej a druga na ul Ogrodowej. Później strażnicę przeniesiono do nieistniejącego już budynku na ulicy Długiej w miejscu gdzie znajdował się kiedyś rożen. W latach 60 strażnicę zlikwidowano na ulicy Długiej i przeniesiono do budynku Domu Ludowego, otrzymano samochód marki Żuk. Remiza przy domu ludowym posiada garaż w którym można było bezpiecznie zamknąć samochód. Zamontowano syrenę alarmową na dachu. Początkowo sygnałem alarmowym była trąbka i dzwony kościelne. Strażacy ochotnicy jeździli do różnych zdarzeń i zagrożeń.

Drugim komendantem w latach 1947-1948 był Ogniomistrz Szczepan Żelazny. Po nim nastał Andrzej Lach od 1948 – 1949. Następnie Ogniomistrz pożarnictwa Michał Stelmach – działacz strażacki ze Śląska był bardzo oddany służbie bardzo zdyscyplinowany. Zasłużył się w służbie strażackiej pełnił funkcję do 1969 roku w którym zmarł. Funkcję komendanta przejął po mim Franciszek Tyka, którą pełnił do roku 1970. Kolejnym naczelnikiem został Eugeniusz Laska po 2 letnim stażu jako starszy strażak zostaje skierowany na przeszkolenie dla komendantów OSP w tym też roku zostaje wybrany na stanowisko Komendanta OSP Siedlęcin, swoja służbę pełnił przez 40 lat do roku 2011. Tak jak i on wiekiem służby pozostawił na stanie żuka GLM który dziś ma prawie 40 lat.

Żuk często był naprawiany i wycofywany z podziału. Historię naszego samochodu można ująć w paru zdaniach ma dzisiaj prawie 40 lat przez ten okres był naprawiany wiele razy, wiele razy brał udział w różnych akcjach, zdarzały się sytuacje dziwne i śmieszne chociażby powrót z akcji był nie możliwy z powodu awarii gaźnika, czy też wyjazd do akcji a samochód nie chciał odpalić. Pomimo tych awarii i napraw zawsze nieśliśmy i niesiemy pomoc w razie pożarów, powodzi, czy innych zdarzeń. W roku 2011 podczas wyborów sprawozdawczo – wyborczych został wybrany nowy naczelnik Marcin Berej, oraz nowy zarząd.

Należało by wspomnieć założycieli OSP wśród których znajdowali się: Józef Niedośpiał, Stefan Garliński, Franciszek Tyka, Jan Rosół, Józef Wyszyński. Andrzej Lach.

W roku 2011 do Ochotniczej Straży Pożarnej w Siedlęcinie dokonano włamania, gdzie skradziono niezbędne sprzęty do prowadzenia działań ratowniczo-gaśniczych. Skradziono: Motopompę pływającą, Radiostację nasobną, Ładowarki, Pilarkę spalinową, urządzenie do wysyłania sygnałów dźwiękowych, oraz kosiarkę traktorek HUSQVARNA.

Dzięki pomocy Rady Sołeckiej wsi Siedlęcin kupiono nowy sprzęt. Przez okres działania nowego zarządu zakupiono wiele potrzebnych sprzętów i umundurowania. Rozpoczęto również remont sali wykładowej.

Jesteśmy dysponowani do różnych zdarzeń takich jak: pożary, powodzie, podtopienia oraz inne zdarzenia.

W roku 2014 do chwili obecnej byliśmy dysponowani 6 razy do różnych zdarzeń w tym: pożary lasów, pożary nieużytków oraz pomoc w zdarzeniach drogowych.
Nasza jednostka jest wyszkolona w coraz bardziej zaawansowanym stopniu. Począwszy od: Szkolenia podstawowe, szkolenia z zakresu technicznego, szkolenia z zakresu ratownictwa wodnego, szkolenia medyczne.

Obecnie nasza jednostka zrzesza 57 członków w tym:
Członków zwyczajnych – 38
Młodzieżowa Drużyna pożarnicza – 12
Członków wspierających – 6
Członków honorowych -1

Od października 2014, jednostka wzbogaciła się o nowy samochód Ford Transit.
Tekst: OSP Siedlęcin